Delikatny makijaż na dzień

Dzisiejszy wpis dotyczy kosmetyków kolorowych, które zapewniają lekki, dość dobrze kryjący i długotrwały makijaż, który jednocześnie jest naturalny i łatwy do wykonania. Jego wykonanie zajmuje mi 10 minut z przerwą na przemieszanie owsianki 😉 Podkład Clarins, Everlasting – nie jest to podkład wychwalany pod niebiosa w Internecie jak Estee Lauder Double Wear, albo Revlon Colorstay, co mnie zdecydowanie dziwi. Jest to kosmetyk lekki, wydajny, dobrze kryjący. Świetnie się rozprowadza palcami, nie wchodzi w pory ani nie odznacza się na suchych skórkach. Próbowałam w międzyczasie innych podkładów, lecz wciąż wracam właśnie do niego. Plus za ładny zapach i efekt gładkiej, aksamitnej i matowej skóry. Puder (a właściwie, zdaniem producenta, podkład) Clinique, almost powder makeup – stosuję go jako puder, choć nie polubiłam się z nim od pierwszego użycia. Na początku bardzo podkreślał wszelkie obszary przesuszenia na mojej twarzy, czego się nie spodziewałam po podkładzie, który miał kontrolować stopień nawilżenia skóry. Z czasem było coraz lepiej, jest…

Moja poranna rutyna: pielęgnacja w 10 minut

Każda skóra, bez względu na rodzaj, wymaga rano oczyszczenia. Wasz wybór czy zrobicie to myjąc ją samą wodą (dla mnie to żadne mycie, tylko opłukanie), żelem do mycia twarzy, płynem micelarnym, mleczkiem itd. Ważne, aby zmyć ze skóry po nocy pot, który nawet jak już zdążył wyschnąć, gwarantuję Wam, że się wytworzył. Oraz sebum. Posiadając skórę suchą myślicie sobie, że Wasza skóra nie produkuje sebum w ogóle, ale uwierzcie mi, każda skóra wytwarza sebum, a w nocy gruczoły łojowe zamiast spać, pracują na pełnych obrotach. Od dłuższego czasu moja poranna pielęgnacja jest cała oparta na produktach marki tołpa. Są przeze mnie sprawdzone i można je kupić w rozsądnej cenie. Ale jestem na tyle ciekawa produktów innych marek, że stopniowo będę podmieniać tołpowe elementy mojej pielęgnacji na coś, czego jeszcze nie miałam, dla samej frajdy. Moich 5 sprytnych kroków porannej rutuny pielęgnacyjnej wygląda tak: Uwaga! Jest to pielęgnacja dopasowana do skóry…

Dieta a zdrowie i stan skóry – skąd ta ścisła zależność?

Ostatni rok to czas, kiedy przestałam wierzyć w moc kosmetyków i farmakoterapii w walce z problemami skórnymi. To okres, w którym poddałam swój organizm wielu próbom, między innymi stosując dietę eliminacyjną. To także czas, kiedy przestałam chcieć faszerować się doustną antykoncepcją hormonalną, mając nadzieję że utrzyma w ryzach moją własną gospodarkę hormonalną i tym samym zapobiegnie pojawianiu się na skórze niedoskonałości. Nie mam już wątpliwości, że jedyne co może mieć wpływ na zachowanie równowagi gospodarki hormonalnej mojego organizmu, to odpowiednia dieta. I nie mówię tu tylko o pozbyciu się kłopotów z cerą, bo to jeden z problemów, a są jeszcze inne, takie jak wahania nastroju, zaburzone procesy trwaienne, gromadzenie wody w organizmie. Na zaburzenia równowagi hormonalnej wpływa: spożywanie zbyt dużej ilości tłuszczów zwierzęcych (a umówmy się, że dieta Polaków to mięso kilka razy w tygodniu w różnej postaci) spożywanie produktów przetworzonych (w tym pasteryzowane wyroby mleczarskie, mięso z hodowli masowych)…

Recenzja: Bielenda Golden Oils, odżywczy olejek do kąpieli i pod prysznic. Czy na pewno odżywczy?

Nie jestem fanką kosmetyków drogeryjnych. Kolejny zakup podczas wyjazdu, kiedy to chciałam uratować podczas kąpieli moją przesuszoną skórę, utwierdził mnie w przekonaniu, że mając pod ręką tylko drogerie, lepiej poczekać z pielęgnacją, niż pomagać skórze byle czym. Z braku wyboru (i ciekawości) sięgnęłam po olejek Bielendy, bez czytania składu przy sklepowej półce. Co mówi producent: „Zawiera w sobie prawdziwą moc drogocennych olejków piękna. Odżywcza formuła bazuje na połączeniu regenerujących i pielęgnujących właściwości szlachetnych olejków z najdalszych zakątków świata oraz delikatnych składników myjących. Olejek współgra z naturalnym odczynem skóry, a jego odżywcze działanie zapobiega wysuszeniu naskórka i wzmacnia jego funkcje ochronne. W kontakcie z wodą produkt tworzy delikatną miękką piankę otulającą ciało cudownym zapachem ciepłych olejkowych nut. Działanie OLEJEK ARGANOWY – niezwykle bogaty w „witaminę młodości” E oraz kwasy Omega 3-6-9. OLEJEK ABISYŃSKI – wyjątkowo przyjazny skórze, z łatwością regeneruje naskórek i wspomaga uzupełnianie utraconych lipidów. OLEJEK PERILLA – posiada najsilniejszy…

Recenzja: L’Biotica – maseczki oczyszczające i złuszczające + moje hity

Markę L’Biotica znam od miesiąca, kiedy to na jednym z blogów urodowych natknęłam się na ciekawe zdjęcia użytych, Głęboko Oczyszczających Plastrów Na Nos. Efekt był niesamowity, zdjęcia na pewno nie dla ludzi wrażliwych na pewne widoki 😉 Sama zapragnęłam je mieć, ale okazało się, że L’Biotica w swoim asortymencie posiada dużo więcej interesujących mnie produktów do skóry problematycznej. Poza stosowaniem Głęboko Oczyszczających Plastrów Na Nos i mojego absolutnego hitu nr 2 – Punktowych Plasterków Na wypryski, postanowiłam stworzyć swój 1,5 tygodniowy program oczyszczający, skłądający się z trzech kroków: DERMOMASK NIGHT ACTIVE Maseczka Eksfoliacja DERMOMASK Maseczka Głębokie Oczyszczanie MASKA ALOESOWA oczyszczająco-regenerująca Pierwszym z nich była maska, DERMOMASK NIGHT ACTIVE Maseczka Eksfoliacja, którą potraktowałam jako etap przygotowawczy. Producent zaleca, aby użyć jej między godziną 22:00 a 1:00, kiedy rozpoczyna się zwielokrotniony podział komórek skóry. Tak też zrobiłam. Po zmyciu maseczki przetarłam skórę tonikiem i poszłam spać. W efekcie, rano miałam bardzo gładką…

Navigate